podróże,  travel

ALPY/ALPS DZIEŃ 4 ● Day 4 #trekking

Ostatni dzień naszego szaleństwa w Alpach Francuskich. Zaczęliśmy naszą wędrówkę dość późno, niestety! Od rana padał deszcz na tyle mocno, że spłynęlibyśmy po skałach i wąskich ścieżkach. Jednak jak tylko deszcz zaczął ustępować, od razu wyruszyliśmy w góry.

The last day of our madness in the French Alps. We started our journey quite late, unfortunately! From the morning it was raining so hard that we would run down the rocks and narrow paths. However, as soon as the rain began to subside, we immediately set off to the mountains.

Zrobiliśmy około 16 – 20 km w obie strony.

We made about 16 – 20 km in both directions.

Dzisiejsza wycieczka nie miała być daleka czy całodniową wyprawą. Ruszyliśmy szlakiem wodospadów, aż do punktów widokowych na lodowiec GLACIER DES BOSSONS. Ścieżka zaczynała się “przy” tunelu łączącym Francję z Włochami.

Today’s trip was not meant to be a long or full day trip. We set off along the waterfalls route to the viewpoints of the GLACIER DES BOSSONS glacier. The path started at the “tunnel” connecting France with Italy.

My poszliśmy pieszo, jednak można podjechać autem i zaparkować na pobliskim, leśnym darmowym parkingu.

Ścieżka zapowiadała się niewinnie. Była szeroka i nawet nie była stroma. A po chwili trekkingu napotykamy restauracje z widokiem na wodospad CASCADA DU DARD, 20 metrowy wodospad, piękny i głośny, w upalny dzień świetnie orzeźwia.

We went on foot, but you can drive up and park in a nearby forest car park.

The path promised to be innocent. It was wide and not even steep. And after a moment of trekking, we encounter restaurants with a view of the CASCADA DU DARD waterfall, a 20-meter waterfall, beautiful and loud, on a hot day it refreshes you well.

Zatrzymaliśmy się tu w drodze powrotnej, na pyszne naleśniki z domową, cytrynową konfiturą (zrobioną przez właścicielkę restauracji) i na kawę.

We stopped here on our way back, to delicious pancakes with home-made lemon preserves (made by the owner of the restaurant) and for coffee.

Na szlaku mijamy kolejne wodospady, jednak już nie tak wysokie. Mijamy mosty, mostki i widać jak rwące rzeki tworzą lodowce.

On the trail we pass the next waterfalls, but not so high. We pass bridges, bridges and see glaciers as glittering rivers.

Przy lodowcu szlak jest bardziej wymagający, jest bardziej stromy a mokre korzenie drzew i kamienie, nie ułatwiają drogi.

Widok na lodowiec rekompensuje cały trud wejścia tutaj. Nogi z chęcią by szły dalej w górę, przy lodowcu jest “dziki” szlak wiadący wyżej. Napewno można nim dojść do samego lodowca lub przejść nim na drugą stronę, do kolejki linowej, jednak to przejście nie wygląda bezpiecznie.

At the glacier, the trail is more demanding, it is steeper and the wet roots of trees and stones do not make the road easier.

The view of the glacier compensates for the hard work of entering here. The legs would gladly go up, the glacier is the “wild” trail above. For sure you can go to the glacier itself or go to the other side, to the cable car, but this passage does not look safe.

Odpoczywaliśmy przy lodowcu, usłyszeliśmy jak lodowiec pękł i kawałek odpadł! Straszny dźwięk! Straszny hałas!

We rested on the glacier, we heard the glacier burst and the piece fell off! A terrible sound! A terrible noise!

Nasza trasa miała jeszcze 2 lub 3 takie punkty widokowe jak ten, ktory widzicie na zdjęciu.

Our route had two or three such lookouts as the one you see in the picture.

Wracaliśmy tą samą drogą.

We were coming back the same way.

Nasza wycieczka nie miała dużej ilości km (jak mamy w zwyczaju), jednak nie spieszyliśmy się. Robiliśmy długie przerwy aby nacieszyć się widokami i naszymi długimi rozmowami. Takie wycieczki, wspólnie spędzony czas to dobry sprawdzian dla związku. My każdy “egzamin” zdajemy razem, zawsze wspólnymi siłami. Dla nas najlepszy czas to ten spędzony razem. To daje nam siłę do marzeń i do spełniania tych marzeń.

Our trip did not have a large amount of km (as we usually do), but we did not hurry. We took long breaks to enjoy the views and our long conversations. Such trips, time spent together is a good test for the relationship. We pass every “exam” together, always with common forces. For us, the best time is the one spent together. It gives us the strength to dream and fulfill these dreams.

●●● MIRA ●●●

Advertisements

HEJ! I love to travel and enjoy small things. Inspire yourself and enjoy life!

7 Comments

Leave a Reply

%d bloggers like this: