Genewa, Jezioro Genewskie, Szwajcaria

Wracając z Alp bardzo chcieliśmy zwiedzić Genewę i Lozannę, ponieważ były “po drodze” do domu 😉 duże, znane, bogate miasta. I tak było w rzeczywistości. Jako pierwszą odwiedziliśmy Genewę i tam mieliśmy zarezerwowany hotel NH Geneva Airport Hotel ☆☆☆☆ swoją drogą, bardzo atrakcyjny cenowo i bardzo fajny, czysty hotel zarezerwuj z naszą zniżką. Kawałek od centrum, ale dostaliśmy gratisowe bilety do komunikacji miejskiej, duży plus. Zaraz dowiecie się dlaczego haha 😉

Na pierwszy rzut oka całkiem ładne miasto. Genewa ma w końcu i wodę i góry. Ba! Widać ośnieżony szczyt Mont Blank!

Genewa mimo dużego natłoku ludzi zadbała o dużą ilość zieleni, gdzie można złapać oddech i popatrzeć na kawałek Jeziora Gajewskiego, na góry. I to wszystko było bardzo na plus.

Minusem są tu ceny … strasznie wszystko jest drogie! Za zwykłą kawę w średnio wykwintnej restauracji 6 euro?! Ja naturalnie rozumiem, że ceny są dostosowane do zarobków…no ale bez przesady …

Za taki obiad zapłaciliśmy 58 CHF okolo 50 €

Dwie kawy, pizza, makaron… I owszem, najedliśmy się, no ale …

Za 100gr oryginalnej szwajcarskiej czekolady – około 10 CHF

Trochę zabytków.

W samym centrum w zasadzie same ekskluzywne butiki i nie tylko jedna czy dwie ulice… jak to naogol bywa w większości większych miast. Tylko ciężko było znaleźć typowe “sieciówki”. To niby nic złego, ale jakoś mnie to zdziwiło.

Lubię przyglądać się ludziom w odwiedzanych przez nas miastach, tylko po ty by wczuć się w klimat miasta. Aby je zrozumieć, nadążyć za nim. Tu w Genewie większość ludzi wyglądała jak wyciągniętych żywcem z instagrama. Mocne makijaże, odważne stroje, które na zdjęciach wyglądają ciekawie jednak na codzień nie zawsze komfortowe. Jednak nie mi oceniać, blogerka modowa (szafiarka) ze mnie żadna 😉 mimo, że szafę mam! Hahaha

Genewa kolejne miasto kontrastów. Można żeglować, spacerować, rozwijać się kulturowo, można się promować w mediach społecznościowych (bardzo popularne zajęcie widoczne na ulicach miasta) … kolejne dobre miejsce “wypadowe” do innych popularnych miast jak Chamonix Mont-Blank czy Lozanna.

Przyznaję, że nie wykorzystałam nawet w połowie możliwości tego miasta. Było dla nas za dużym kontrastem w porównaniu do trzech spokojnych dni spędzonych w Chamonix Mont-Blank. Nasyconych spokojem i naturą. Trzy cudowne dni. I chyba trochę tam zdziczałam, bo czułam się w Genewie bardzo nieswojo.

Jeśli macie pytania, pytajcie w komentarzach 😉

Pozdrawiam!

Mira ♡

Advertisements