Znowu deszcz w mojej głowie • rain in my head again

Hej. Dawno nie było nic nowego na blogu. Nie mam dla Was nowych podróżniczych przewodników. Niestety. Szara rzeczywistość mnie dopadła i nie chce mnie wypuścić.

Hi. Once upon a time there was nothing new on the blog. I have no new travel guides for you. Unfortunately. The gray reality has caught up with me and it won’t let me go.

Przygotowałam dla Was krótką pogadankę, którą nagrałam i opisałam poniżej (dla tych którzy oglądają bez dźwięku, oraz dla wszystkich moich obcokrajowców – żebyście mogli mnie chociaż trochę zrozumieć).

I have prepared a short talk for you, which I recorded and described below (for those who watch without sound, and for all my foreigners – so that you can understand me a little bit).

Nie wiem czy wiecie ale zapisałam się na coroczne biegi po mieście Venlo, Holandia (miasto w którym mieszkam). Bardzo wiele firm sponsoruje swoim pracownikom taki bieg. Nasza firma zalicza się do tego grona. Kiedyś pisałam post o tym.

I don’t know if you know but I signed up for the annual runs around the city of Venlo, the Netherlands (the city I live in). Many companies sponsor such a run for their employees. Our company belongs to this group. I wrote a post about it once.


Przez zimę przytyłam kilka kg i uznałam, że zapisanie się na biegi zmusi mnie do aktywności fizycznej. Normalnie biegi odbywa się na koniec marca ale przez wirusa przełożony został na koniec września. Więc mam czas 🤣 żeby było jeszcze śmieszniej, mój Darek podając nasze czasy przybycia na metę podał, że ukończę 10kg bieg w 1h 🤣 rozbawił mnie tym bardzo.

During the winter I gained a few kilos and decided that signing up for the runs will force me to exercise. Races normally take place at the end of March, but the virus postponed it to the end of September. So I have time 🤣 to make it even funnier, my Darek, giving our arrival times at the finish line, said that I would finish a 10 kg run in 1h 🤣 made me laugh.

Aktualnie jestem bardzo powolna dlatego biegam z psem, który I tak ściemnia podczas biegania przy każdej okazji. Próbuję się wymigać od biegania bardziej niż ja…

Currently, I am very slow, so I run with a dog, which is dark when I run at every opportunity. I try to get out of running more than I do …

Takie niby nic specjalnego ale zakaz podróżowania mnie dobija. A nawet nie sam zakaz bo można podróżować ale jest to teraz dużo bardziej kosztowne. Hotele i domki letniskowe z cenami szaleją, ceny za testy na wirusa też do najtańszych nie należą. A my musimy wszystko mnożyć razy 2. Więc koszty szybkiego wyjazdu w góry nasz przytłaczają. I sama myśl o tym ile dodatkowych procedur trzeba wykonać przyprawia mnie o migrenę…

Nothing special, but the travel ban is killing me. And not even the ban itself, because you can travel, but it is now much more expensive. Hotels and holiday homes with prices are crazy, prices for virus tests are also not the cheapest. And we have to multiply everything by 2. So the costs of a quick trip to the mountains overwhelm us. And the mere thought of how many additional procedures need to be performed gives me a migraine …

Nie chcę Wam jednak tutaj pokazywać takiej negatywnej energii, bo to ostania rzecz z którą chciałabym się Wam kojarzyć. Jednak ostatnio nie mam ani weny twórczej, ani motywacji do tworzenia postów na blogu. Za każdym razem jak coś napiszę, to nie ma to ani składu ani ładu 🤷🏼‍♀️ kilka krotnie piszę jeden tekst, następnie jak czytam go ponownie to uznaję że jest bez sensu. Dlatego kasuję i piszę od nowa, a następnie znowu kasuję… 🤦🏼‍♀️ wiem, że obiecałam Wam kilka postów dlatego staram się jak mogę ale…

However, I do not want to show you such negative energy here, because this is the last thing that I would like to associate you with. However, lately I have neither creative inspiration nor motivation to create blog posts. Every time I write something, it has neither composition nor order 🤷🏼‍♀️ I write one text several times, then when I read it again, I find it pointless. That’s why I delete and write again, and then delete again … 🤦🏼‍♀️ I know that I promised you a few posts, so I’m trying my best but …

Napisałam nawet do połowy post na bloga. Napisałam, opisałam kilka zdjęć dodałam. Chciałam dodać filmy z drona (bo kupiliśmy drona) Ale wordpress mnie wyśmiał mówiąc: „kobieto! Zapomnij, za duży plik” I tak kilku krotnie, więc straciłam motywację żeby dokończyć post.

I even wrote half a blog post. I wrote, I described a few photos and added. I wanted to add videos from the drone (because we bought a drone) But wordpress laughed at me saying: „woman! Forget, too large file” And so several times, so I lost the motivation to finish the post.

Żeby nie było tak bezproduktywnie to wymyśliliśmy żeby znowu odwiedzić zamki w Holandii i zrobić zdjęcia dronem. Ale jak mamy wolne to nie ma pogody na to by latać dronem. I koło się zamyka.

In order not to be so unproductive, we thought to visit castles in the Netherlands again and take pictures with a drone. But when we have free time, there is no weather to fly a drone. And the circle is complete.


Przez dość dużą dawkę negatywnej energii w tym poście, zapewne go usunę za jakieś 2 tygodnie. Bo chcę mieć na blogu potrzebne do życia treści albo ułatwiające życie treści. A ten post ma charakter czysto informacyjny i „rozrywkowy” nic nie wnoszący do waszego życia… takie moje zdanie 🤷🏼‍♀️😋

Due to the fairly large dose of negative energy in this post, I will probably remove it in about 2 weeks. Because I want to have content on my blog that is necessary for life or content that makes life easier. And this post is purely informative and „entertaining” that brings nothing to your life … that’s my opinion 🤷🏼‍♀️😋



MIRA



34 uwagi do wpisu “Znowu deszcz w mojej głowie • rain in my head again

    1. Haha koleżanka uczy się na stylistkę paznokci. I moje paznokcie są pomocą naukową hahah ostatnio powiedziałam „rób co chcesz” i wyszło różowe szaleństwo 😅

  1. Chyba chcesz być zbyt idealna w tym blogowaniu. Musisz być po prostu sobą i to przekazywać nam odbiorcom. Albo Cie polubimy albo nie. Ja tam lubię i Ciebie słuchać i oglądać i oczywiście czytać. 🙂

    1. Hej! Dziękuję, ja poprostu mam wielkie wymagania wobec siebie samej i na tym trochę się ślizgam… chciałabym robić wszystko na najwyższym poziomie a tak naprawdę nie umiem i w moich oczach mi nie wychodzi tak jakbym chciała. I często dopadają mnie myśli, że robię jako bloger dużo za mało (I moje marzenie żeby żyć z blogowania jest bardzo odległe) jednak patrząc na to z drugiej strony: pracuje na pełen etat (plus nadgodziny i system zmianowy) to i tak znajduje dużo czasu aby prowadzić blog i tworzyć mini przewodniki i inspirować do podróży. Dlatego tak często stoję na rozdrożu 🤷🏼‍♀️ i wiem że nie zrezygnuje za szybko z blogowania ponieważ trochę zainteresowałam w tą działalność 🙈 I czasu i pieniędzy i nie szkoda mi to stracić, zaniedbać. Oj strasznie długi komentarz mi wyszedł 🙈 podsumowując: będzie dobrze 😅 poprostu mam czasem więcej zamiarów niż sił 🙈🙈🙈

      1. Jak piszesz będzie dobrze i to mnie cieszy że tak uważasz. Mam nadzieje że będą wpisy nie tylko podróży ale coś więcej. Doceniam to że łączysz blog i pracę.

        1. Coś wymyślę, a nawet już wymyśliłam i nagrałam 😅 muszę to jeszcze poskładać i opisać… I uznałam że muszę dokończyć wszystkie (albo przynajmniej większość) „szkice” co mam zapisane (yyyy jakieś 15…🙈 wersji roboczych)

          1. Hahah teraz obiecuje! To moje aktualne postanowienia: dokończyć niedokończone szkice i zapuścić w końcu włosy (co roku mówię że zapuszczam a później robi się ciepło na dworze i ścinam baaaardzo krótko) tym razem chce żeby było inaczej. Tym razem chce być słowna i w zgodzie z samą sobą. Czyli: jeżeli będę doprowadzać sprawy do końca to nie będę musiała samą siebie obwiniać 🤪 że czegoś nie zrobiłam. A im mniej frustracji tym więcej pozytywnych treści. 😋

          2. 👍 fajnie dobre i to ale ja bym tam czasem goniła za słońcem 🤪🌞🌞 i ładną pogodą. Nie mówiąc już o widoku gór 🙈🙈🙈 jej ale tęsknię za górami 😪

          3. Noooo i jest to teraz bardzo kosztowne 😪 test na covid upoważniający do podróży t koszt od 145 € za jedną osobę i jest ważny chyba tylko 48h nie pamiętam czy 48h czy 72h ale wiem że w obie strony musielibyśmy robić testy, oboje. Hotele też baaardzo podrożały. Dlatego narazie zagryzamy zęby i staramy się wytrzymać 😅🙈 wynajdując sobie rozrywki w Holandii albo planujemy modernizację mieszkania 🙃🤣 wszystko byleby nie myśleć o górach haha straciłam nawet czas na kilka nic nie wnoszących do mojego życia książek… nawet uporządkowałam zdjęcia w telefonie robiąc katalogi 🙈 wszystko, dosłownie wszystko zęby nie myśleć o górach.

          4. Może fototapetę na wszystkich czterech ścianach z wizerunkiem gór poprawi ci samopoczucie. drogie te testy u was w Niemczech jakoś 60€. Podobno Holandia taka piękna to nie nie nudzicie. A jakie książki czytasz bo obecnie stałem się właścicielem czytnika i może coś polecisz ale tylko ciekawego wciągającego i płynnie czytanego.

          5. Wiesz jak masz symptomy to za darmo Ci przebadają wszędzie chyba ale podróże wtedy zakazane … a co do książek to nie wiem, szybciej bym napisała tekst „nie marnuj czasu na te książki” niż poleciła coś ciekawego. Ostanio zaczęłam czytać poradniki o samorozwoju i póki co są ok ale dam znać jak skończę. Ale lubię książki od harlana cobena (na Netflixie zrobili kilka filmów kryminalno-psychologicznych na podstawie jego książek). A wracając do gór: mamy w sypialni 3 wielkie nasze zdjęcia z widokami gór i w salonie nieopodal tv ale chce więcej 🤪

          6. Zabrzmiało dwuznacznie hahahahah 🤣 na insta pokazywałam cały etap tworzenia tych zdjęć I modernizację sypialni. Kolejny raz będę pokazywać przy zmianie zdjęć podejrzewam 🤪 albo przy okazji weekendowych moich pogadanek.

Leave a comment / Zostaw komentarz